
Sklep działa, ruch jakiś jest, ale sprzedaż stoi w miejscu? Zanim wydasz kolejne pieniądze na reklamę, sprawdź, czy sklep w ogóle potrafi zamienić odwiedzających w kupujących. Poniżej siedem sposobów, które zwiększają sprzedaż w istniejącym sklepie — bez przebudowy i bez podwajania budżetu reklamowego. Uporządkowaliśmy je od najprostszych do wdrożenia.
- Popraw pierwsze wrażenie na stronie produktu. To tam, a nie na stronie głównej, zapada większość decyzji. Duże, własne zdjęcia (kilka ujęć, możliwość powiększenia), cena widoczna od razu, informacja o dostępności i czasie wysyłki nad przyciskiem „do koszyka”. Jeśli klient musi szukać, ile zapłaci za dostawę, zwykle nie szuka — wychodzi.
- Napisz opisy produktów, które sprzedają. Opis skopiowany od producenta nie przekonuje nikogo i nie pozycjonuje się w Google, bo ma go sto innych sklepów. Zamiast tego: pierwszy akapit o tym, jaki problem produkt rozwiązuje i dla kogo jest, potem konkretne parametry, na końcu odpowiedzi na typowe wątpliwości („czy pasuje do…”, „jak dbać…”). Zacznij od 20 najlepiej sprzedających się produktów, nie od całego katalogu.
- Pokaż opinie klientów przy produkcie. Opinie działają, bo odpowiadają na pytanie „czy inni nie żałowali?”. Wdróż automatyczną prośbę o opinię wysyłaną kilka dni po dostawie i wyświetlaj oceny bezpośrednio na karcie produktu i na listach kategorii. Opinie ze zdjęciami od klientów są warte więcej niż wszystkie hasła reklamowe razem wzięte.
- Zwiększ wartość koszyka: cross-selling i up-selling. Sekcje „często kupowane razem” i „pasuje do tego produktu” na karcie produktu i w koszyku podnoszą średnią wartość zamówienia bez pozyskiwania nowego klienta. Dodaj próg darmowej dostawy ustawiony nieco powyżej obecnej średniej wartości koszyka — to najprostszy sposób, żeby klienci sami dokładali produkty.
- Uporządkuj dostawę i zwroty. Klient chce wiedzieć trzy rzeczy, zanim kupi: kiedy dostanie paczkę, ile zapłaci za dostawę i co się stanie, jeśli produkt mu nie odpowiada. Umieść te informacje na karcie produktu i w koszyku, nie tylko w regulaminie. Jasna polityka zwrotów nie zwiększa liczby zwrotów — zmniejsza liczbę porzuconych koszyków.
- Odzyskuj porzucone koszyki i wracaj do klientów. Automatyczny e-mail po godzinie od porzucenia koszyka („zostawiłeś coś w koszyku”) i drugi po dobie odzyskuje część zamówień, które inaczej przepadłyby bezpowrotnie. Do tego prosty newsletter do osób, które już kupiły — to najtańszy ruch, jaki istnieje, bo ci ludzie już Ci zaufali.
- Zadbaj o widoczność w Google — zaczynając od kategorii. W sklepach największy potencjał SEO mają zwykle strony kategorii, nie pojedyncze produkty: to na frazy typu „buty trekkingowe damskie” szukają klienci. Dodaj do każdej kategorii własny opis, unikalny tytuł i opis meta, a w opisach produktów linkuj do powiązanych kategorii. Jak to robimy systemowo, opisujemy w ofercie pozycjonowania.
Od czego zacząć?
Nie od wszystkiego naraz. Otwórz Google Analytics i sprawdź, na którym kroku tracisz najwięcej osób. Jeśli ludzie wchodzą na produkty, ale nie dodają do koszyka — zacznij od punktów 1–3. Jeśli dodają do koszyka, ale nie kończą zamówienia — od punktów 5–6. Jeśli problemem jest po prostu za mały ruch — od punktu 7 i od kampanii reklamowych. Jedna zmiana na dwa tygodnie, potem sprawdzenie wyniku, i dopiero kolejna.
Chcesz, żebyśmy sprawdzili, który z tych punktów najbardziej hamuje sprzedaż w Twoim sklepie?
Poproś o wycenęPodsumowanie
Większa sprzedaż w sklepie internetowym rzadko wymaga rewolucji. Zwykle wystarczy, że sklep przestanie tracić klientów, których już ma: na karcie produktu, w koszyku i po zakupie. Jeśli Twój sklep ma problemy głębsze niż te siedem punktów — na przykład stoi na platformie, której nie da się rozwijać — zobacz, jak podchodzimy do budowy sklepów, które od początku są zaprojektowane pod sprzedaż. Zobacz naszą ofertę sklepów